Witajcie na blogu “Making of: Lost Senses”, na którym chcemy Wam opowiedzieć o pracy nad naszym najnowszym filmem krótkometrażowym, po raz pierwszy przy użyciu narzędzi 3D. Krok pod kroku, od pomysłu po ostatnie szlify. A zatem uruchomcie wszystkie zmysły. Czekamy na Wasze komentarze!

O filmie opowiada jego reżyser, Marcin Wasilewski:

Pomysł na Lost Senses pojawił się w mojej głowie podczas lektury biografii Rolanda Topora, książkę zresztą polecam – to „Zduszony śmiech” Vaillanta Frantza. Przeglądałem wtedy grafiki Rolanda i trafiłem na rysunek faceta, który spacerując po chodniku nagle roztrzaskuje sobie głowę o znak drogowy. Głowa rozsypuje mu się na drobne kawałeczki. To typowe dla Topora, groteska zmieszana z makabrą. Mieszanka, obok której trudno przejść obojętnie. To był start-up całego procesu wymyślania filmu, który przechodził wiele przemian i etapów. Pomysł na połączenie klasycznego malarstwa z parkourem pojawił się później. Byłem akurat pod dużym wrażeniem parkouru jako pomysłu na wykorzystanie małej i dużej architektury miasta do szalonych akrobacji. Tak powstał Mr Parkour i sekwencja pokonywania przeszkód.

Od samego początku wiadomo było że film będzie 3d,  bardzo chcieliśmy w GS zrobić taki eksperyment i odejść na chwilę od animacji 2d, z którą obcujemy na co dzień. Pierwsze problemy pojawiły się, gdy szukaliśmy stylistyki. Naturalnie narzucona stylistyka rycin i grafik Topora nie sprawdzała się w technice 3d, oparte na szrafie i charakterystycznej kresce rysunki nabierały sztuczności, poza tym nie wychodziło nam dobrze shade’owanie. Wtedy pojawił się pomysł na metafizyczno-surrealistycznego De Chirico, który okazał się idealny, bardzo filmowy. De Chirico również idealnie wpasował się w kontekst filmu. Można powiedzieć, że pożeniliśmy tych dwóch artystów :)

Jeszcze kilka słów o treści filmu. “Lost Senses” odnosi się do kultury nadmiaru. Żyjemy obecnie w świecie przeładowanym informacją. Ze wszystkich stron jesteśmy nią bombardowani , bardziej lub mniej podprogowo. Wchodząc do supermarketu szybko  zapominamy o głównym celu wizyty w sklepie, szukamy czegoś między półkami, a przy okazji w naszym koszyku lądują nieplanowane zakupy. Rzeczywistość dekoncentruje i utrudnia skupienie się na rzeczach istotnych. To właśnie przytrafia się naszym bohaterom w filmie „Zmysły prysły”.

Zapraszam zatem do czytania blogu, mam nadzieje że nic Was przy tym nie rozproszy ;)

Categories: Inspiracje

Leave a Reply


Copyright © 2017 Lost Senses - Just another WordPress site.
Website developed by Marin Treselj.